[PRZEDPREMIEROWO] "Rozdroża" Augusta Docher

[PRZEDPREMIEROWO] "Rozdroża" Augusta Docher

erwsza polska seria fanfiction oparta na klasyce romansu!

Jane Eye po stracie przyjaciółki pragnie rozpocząć nowe życie. Opuszcza Nowy Jork, by przenieść się do angielskiego majątku Thornfield Hall, miejsca, w którym czas się zatrzymał. Ma tam sprawować opiekę nad córką sir Edwarda Fairfaxa Rochestera, właściciela dworu. Dzięki swojemu oddaniu zyskuje sympatię małej Adelki, a bezkompromisowym podejściem do obowiązków budzi jednocześnie irytację i szczery podziw Rochestera. Mimo trudnych początków - wbrew woli Edwarda i rozsądkowi Jane -między bohaterami rodzi się coś więcej...

Ponadczasowa opowieść w nowej odsłonie - o tym, jak samotność łączy pozornie różnych od siebie ludzi, a szaleństwo zmieszane z pożądaniem prowadzi do tragedii. Czy ta historia ma szansę na szczęśliwe zakończenie?

Pierwsza część cyklu Z klas(yk)ą w łóżku to fanfic na motywach najbardziej znanej powieści jednej z sióstr Brontoe. Czy można tu mówić o profanacji? Oczywiście! Herezji? Bez wątpienia! Bezczelności? Jak najbardziej! Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i daj się porwać niepoprawnej guilty pleasure. Wraz z Jane Eye poznaj tajemnice skrywane za grubymi murami Thornfield Hall.


„Lepsza prawdziwa samotność niż fałszywa bliskość [...]”


Cykl książek na podstawie powieści Charlotte Bronte. Podobno klasyka, ale przyznaję się, że z klasyka jestem lekko na bakier. Niemniej mam to zamiar nadrobić w swoim czasie, bo z klasyką to różnie bywa. Ciężko mi się odwoływać do oryginału kiedy się go nie czytało. Niemniej nie jestem aż tak zacofana , żeby nie słyszeć o Bronte i jej książkach. 

Akcja została przeniesiona z XIX wieku to czasów współczesnych, choć kiedy przebywamy w dworze Thornfield Hall wszystko ma inny wymiar. Sam główny bohater Edward jest arystokratą, który nie stroni od pięknych kobiet, mimo że sam pięknością nie grzeszy, nadmiernego luksusu, a jednocześnie jest niebywale powściągliwy w swoich wypowiedziach, skryty i obsesyjnie broni swojej prywatności, ale też prywatności swoich pracowników. 

Nasza główna bohaterka Jane jest totalnym przeciwieństwem Edwarda. Szczera, bezpośrednia, otwarta, nie bojąca się powiedzieć tego co myśli, choć najpierw popłyną słowa, potem się zastanowi nad wypowiedzią. Dziewczyna z ciężką przeszłością i pozostawioną samą sobie.  
Cała historia toczy się wokół głównej pary bohaterów, choć wiele ciekawych wątków wnoszą bohaterowie poboczni. Dzięki temu historia nabiera kolorów. 

Poza tym książka przesiąknięta jest tajemnicami, wszyscy ukrywają jakąś prawdę, którą Jane także w późniejszym czasie poznaje. Druga część jest wręcz nasączona niespodziewanymi wydarzeniami. 

Jak już wspomniałam wcześniej jest mi ani znana oryginalna powieść o Edwardzie i Jane, ale od czego są streszczenia. Tak, wiem profanacja, jednak musiało mi to wystarczyć. Porównując obie książki idzie zauważyć, że bieg historii i wydarzenia są niemal identyczne, pomijając kilka wątków. Mam podejrzenia, że dla wiernych fanów Charlotte Bronte może to być profanacja u świętokradztwo, ale ja uważam, że autorka wykazała się niezwykłą odwagą, żeby przerobić oryginał na czasy współczesne, nie tracąc przy tym nic na oryginalności.

Książka wciągnęła mnie bardzo. Przekraczałam kartki z nieskrywaną fascynacją i ciekawością, czym autorka nnie zaskoczony na kolejnej stronie.

Z ogromną chęcią sięgnę po kolejne powieści z cyklu z klasyką w łóżku. Mam nadzieję, że każda następna będzie lepsza, bo poprzeczka została zawieszona wysoko. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red



PRZEDPREMIEROWO "Jednak mnie kochaj" Laura Kneidl

PRZEDPREMIEROWO "Jednak mnie kochaj" Laura Kneidl

Kiedy Sage przyjeżdża na studia do Melview w Nevadzie, nie ma ani przyjaciół, ani pieniędzy, ani dachu nad głową. Jej konto świeci pustkami, więc śpi w samochodzie, jest zagubiona i niepewna jutra, ale jednocześnie z determinacją walczy o nowe życie. Na szczęście, wkrótce spotyka na swej drodze bratnią duszę. Sage i April szybko się zaprzyjaźniają. Istnieje jednak pewien problem – April ma brata, przystojnego amatora erotycznych podbojów, a Sage, z uwagi na swoją przeszłość, stara się trzymać jak najdalej od nieznanych mężczyzn. Stopniowo okazuje się jednak, że Luca to wrażliwy, zraniony człowiek, który podobnie jak ona potrzebuje prawdziwej bliskości.

Kiedy wydaje się już, że Sage odzyskuje radość życia, przeszłość jeszcze raz pokazuje swe złowrogie oblicze i powraca jak upiór podczas radosnych świątecznych dni…

Po tej książce nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Zaciekawił mnie krótki opis, który przeczytałam w mailu promocyjnym książki, a sama okładka nic takiego nie zdradzała. 

Typowe Young Adult, ale nie odczułam tego tak mocno jak przy niektórych pozycjach. Podejrzewam, że było to spowodowane Sage, naszą główką bohaterką, która wydawała mi się dojrzalsza niż swoi rówieśnicy, pomijając kilka momentów. 

Niby historią jakich wiele, ale Sage każdego dnia walczy sama ze sobą. Zmaga się z dość zaawansowanym stanem lękowym przed mężczyznami, ale też z traumą z dzieciństwa i jej konsekwencjami, które doprowadziły ją do powyższej fobii.

Książka ogromnie mnie zaskoczyła. Zastanawiam się czy nie będzie to lekkim niedopowiedzeniem. Autorka doskonale skroiła historię. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Przez całą powieść autorka stopniowo odkrywa karty z przeszłości Sage. Jednak mimo tego zabiegu nadal wiele rzeczy pozostaje dla nas tajemnicą. 
Książka jest opowiadana z punktu widzenia Sage, ale znajdą się też opisy w trzeciej osobie. 

Niesłychanie dobrze została wykreowana postać naszej głównej bohaterki pod względem psychologicznym. Widać ile pracy włożyła w to autorka. Sage, jako osoba walcząca ze swoją traumą i swoimi lękami nie od razu ufa swoim nowym przyjaciołom, co więcej wszystko analizuje, każdy najmniejszy szczegół. Wszystkich bacznie obserwuje, głównie mężcz
yzn. Analizuje ich zachowania i gesty. 
Jest mi trochę przykro, że tak słabo poznałam osobowość April i Luca, rodzeństwa, które pomagało Sage. Mam jednak nadzieję, że dowiem się i nich nieco więcej. 

Luca'e, którego panicznie się bała, w końcu udaje się do niej dotrzeć i zaczyna przełamywać jej lęki. Ona sama jeszcze nie rozumie tego uczucia. 

W pewnym momencie daje o sobie przypomnieć przeszłość Sage, która zawsze jest krok za nią i depcze ją po piętach. 

Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy okazało się, że nie jest to jednotomówka, której oczekiwałam, ale pierwszy tom z serii. Nie ukrywam, że z jednej strony się ucieszyłam, bo zakończenie przyprawiło mnie o palpitacje serca i zakończyło się zbieraniem szczęki z podłogi. Nie byłam gotowa na taki obrót spraw i takiej bomby. 
Książka zdecydowanie nie jest taką na jaką może się wydawać na pierwszy rzut oka i to jest jej zdecydowany plus. Nie możemy z góry zakładać rzeczy, o których mamy nadzieję przeczytać, bo autorka i tak nas zaskoczy. 

Niezwykle wciągająca historia z bardzo poważnymi problemami w tle i drugim dnem. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar

"Dwa jabłka Adama" Ewa Podsiadły-Natorska

"Dwa jabłka Adama" Ewa Podsiadły-Natorska

Miłość, pożądanie i zdrada oczami mężczyzny, który znalazł się na rozdrożu.
On - wzorowy mąż i ojciec, utrzymujący rodzinę z pracy tłumacza.

One - wzorowa żona i matka oraz jego koleżanka z zamierzchłej przeszłości.

Przypadkowe spotkanie Adama i Diany w ich rodzinnych stronach staje się początkiem erotycznej i psychologicznej gry pomiędzy nimi, w którą wkrótce zostaje wciągnięta również jego żona Lidka. Z pozoru zwykły romans okazuje się niemożliwy do zakończenia, a fascynacji koleżanką z dzieciństwa ulega też żona Adama. Prowadzi to do trudnego, poliamorycznego układu, w którym wszyscy troje będą musieli zweryfikować wszystko, w co do tej pory wierzyli.

W tym menage a trois - gospodarstwie domowym trzech osób - powstaje wzajemna sieć skomplikowanych i dzikich uzależnień, w której będzie się jeszcze musiało znaleźć miejsce dla małego dziecka.


„Tłumaczenia są jak kobiety – albo piękne, albo wierne.”


Jeżeli ktoś jeszcze mi kiedyś powie, że kobiet nie idzie zrozumieć, to chętnie podrzucę mu do przeczytania właśnie tę książkę. 

Nie pamiętam kiedy byłam tak oburzona, zniesmaczona, wkurzona i nie pamiętam kiedy tyle wyzywałam i prychałam przy jednej książce. 

W sumie nie wiem czego się spodziewałam, ale chyba nie tego co dostałam. 

Nie polubiłam głównego bohatera Adama. Choć chyba stwierdzenie nie polubiłam jest mocnym niedopowiedzeniem. 

Styl autorki przypadł mi do gustu, bo książkę przeczytałam w dwa dni. Byłam w szoku, że pomimo tak trudnego i ciężkiego tematu przeczytałam ją tak szybko. 

Struktura książki jest bardzo dobrze zbudowana i zaplanowana. Postaci są dopracowane i dobrze wykreowane. Nawet te, do których nie pałałam zbytnią sympatią. 


„Wiesz co jest najgorsze? Świadomość, że jest się oszukiwanym. Nie ma podlejszego uczucia.”


Mam niesłychanie mieszane uczucia względem tej książki, ponieważ jest napisana dobrze. Nie można się przyczepić do niczego. Autorka poświęciła mnóstwo pracy budując dobre tło psychologiczne dla bohaterów. Razi mnie jednak wybrany temat  w jakim autorka postanowiła się poruszać. 

Zdrada. Temat niezwykle trudny i dla wielu osób bardzo bolesny, jeżeli ktoś miał z nią do czynienia. Ja jestem strasznie konserwatywną osobą, jeżeli chodzi o zdrady. Takie wychowanie wyniosłam z domu. Sama nie byłabym zdolna do zdrady, ale też i jej nie wybaczam. Gdyby mi się to przytrafiło, to mojemu mężowi i kochance zgotowałabym piekło na ziemi, znając mnie i mój charakter. 

Osobiście brzydzę się takim zachowaniem i niepojętym zostaje dla mnie usprawiedliwianie siebie i swojego czynu, jak przez całą książkę robił to nasz główny bohater. 

Nic więc dziwnego, że byłam i jestem oburzona jego zachowaniem i postępowaniem. 

Również niezrozumiałym jest dla mnie postępowanie Lidki, żony Adama. Nie wiem, co chciała zyskać tą decyzją, którą podjęła. 

Co do zakończenia. Ja uważam, że istnieje coś takiego jak karma. Prędzej, czy później ona wraca i dopada każdego. Tak też i stało się z Adamem. Każdy musi zapłacić za swoje błędy, tą cenę musiał też zapłacić nasz bohater. Czy sprawiedliwa i adekwatna do kary? Musicie ocenić sami. 


Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red


[PRZEDPREMIEROWO] "Doświadczenia kata" James Berry

[PRZEDPREMIEROWO] "Doświadczenia kata" James Berry

Doświadczenia kata to prawdziwe relacje angielskiego wykonawcy wyroków śmierci James'a Berry'ego, urodzonego w roku 1852, a zmarłego w roku 1913. W książce tej kat opowiada o niektórych egzekucjach, które przeprowadził własnoręcznie; wymienia nazwiska skazanych i opisuje metody, jakimi wykonywał wyroki. Ponadto pisze o swoich osobistych poglądach na temat kary śmierci i różnych pomysłach jej wymierzania, które były stosowane w całej historii Europy i Ameryki, opisując mechanizmy gilotyny, garoty, szubienicy, narzędzi dźgających i tym podobnych.

James Berry oferuje czytelnikowi unikalną możliwość spojrzenia na wykonywanie kary śmierci z punktu widzenia kata, a nawet poświęca nieco czasu, aby opisać „biznesową” stronę bycia egzekutorem. W tym wydaniu zawarto ilustracje przedstawiające jego ofiary, wizytówki i różne metody egzekucji.

Wprowadzenie zostało napisane przez angielskiego fotografa i autora Henrego Snowdena Warda.

Data pierwszej publikacji w Wielkiej Brytanii miała miejsce w roku 1892.

 Kolejna książka z cyklu „Rozmowy z katem". Ta jednak zdecydowanie różni się od poprzednich. 

Otóż w tej części cofamy się jeszcze nieco bardziej wstecz, aż do XIX wieku. Narratorem jest sam autor i pisownia jest niemalże idealnie odwzorowana z jego pamiętnika z pominięciem dosłownie kilku scen, zbyt drastycznych, by można je było umieścić w książce. 

W tej książce opisywane są kulisy zawodu kata. Zagłebimy się w nich bardziej niż w przypadku wspomnień Johna Ellisa. Na samym początku poznajemy aktorki życiorys naszego bohatera. Najprawdopodobniej był on pierwszym katem, który umiał czytać i pisać. Wiedzę tą dobrze wykorzystał. 

W kolejnych rozdziałach dowiadujemy się mnóstwa technicznych rzeczy, od grubości i jakości liny, po samą zapadnię w szubienicy. Bardzo ważną częścią jest rozdział poświęcony wysokości spadu. Okazuje się, że wcześniejsza rozpiska nie była do końca poprawna, przez co doszło do kilku nieprzyjemnych incydentów. Gdzie przy jednym z nich nasz kat został pomówiony o nieprofesjonalne wykonanie wyroku. Co pokazało, że instytucja kata także ma możliwość ochrony. 

Pan Berry jawi się nam jako bardzo kulturalny i spokojny człowiek. Sam umieszcza w książce swoje przemyślenia dotyczące samej kary śmierci.  Do wykonywanego zawodu podchodzi profesjonalnie i z opanowaniem. Traktuje to jako służbę społeczeństwu. 

Poznamy też kilka przykładów osób, które nasz kat pozbawił życia. Głównie jakie były przyczyny ich działania i zachowanie więźniów przed samą egzekucją. 

Trzecia książka z goła o tym samym, a jednak zupełnie inna niż reszta. Objętościowo też mniejsza bo zaledwie 176 stron. Mimo to lekturę czytało mi się szybko i przyjemnie, biorąc pod uwagę tematykę. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Aktywa


"Makani" Katarzyna Jasińska

"Makani" Katarzyna Jasińska

Kiedyś, gdy na świecie istniała magia i żyły pradawne istoty, panował ład i porządek. Niestety szybko to się jednak zmieniło.

Historia ta poprowadzi Was moi kochani drogą dziewczyny, która będzie zmuszona odkupić winy swojej matki. Zesłana na Ziemię żyje beztrosko, gdy pewnego dnia pod drzwiami domu swojej przyjaciółki otrzymuje prezent od tajemniczego ofiarodawcy.

Szare życie śmiertelniczki zmienia się bezpowrotnie. Od tej pory do jej świata wkrada się magia...

Zła magia...

Będzie musiała stawić czoło przeciwnościom losu, a przede wszystkim pokonać swoje własne słabości i lęki.

Czy bliscy, których kocha nad życie będą w stanie jej pomóc?

Czy wizja ich śmierci zmotywuje ją do działania i popchnie w kierunku przeobrażenia się w nieustraszoną wojowniczkę?

Czasami nie wszystko kończy się jednak tak, jakbyśmy tego chcieli...

Autorka na jednej z grup na portalu społecznościowym szukała osób, które przeczytałyby jej debiutancką książkę i pomogły jej ją wypromować. Któż do tego nie nadaje się lepiej niż my – recenzenci. Tym bardziej, że na tą chwilę książki nie promuje żadne wydawnictwo. 

Na początku każdy kto był zainteresowany dostał dwa rozdziały książki i wtedy decydował, czy chciał w całości, by móc ją zrecenzować. 

Po przeczytaniu tych rozdziałów stwierdziłam, że powieść ma w sobie to „coś” i postanowiłam, że dam jej szansę. Poza tym obiecałam sobie, że będę czytać więcej debiutów i więcej będę sięgać po polskich autorów. 

W tej recenzji chyba pierwszy raz postanowiłam odnieść się do skali dziesięciopunktowej, bo będzie mi ją łatwiej ocenić. Jednak od początku. 

„Makani" to pierwszy tom serii. Zdecydowanie świadczy o tym zakończenie. Nie wiem jeszcze, co autorka planuje, niemniej pozostawiła nas w zawieszeniu. I to dosłownie. Książka w formacie pdf, który otrzymałam liczy sobie ponad czterysta stron, więc jest co czytać. Niemniej pojawiają się tu pierwsze dla mnie minusy. Otóż dla mnie na swoją objętość ma zaledwie osiem rozdziałów, przez co rozdziały są długie i zbyt mocno rozwlekane, a to powoduje efekt przegadania i można źle odebrać książkę. Mam nadzieje, że jak autorka znajdzie wydawnictwo książkowa zostanie przeredagowana. 

Zmieniłabym też strukturę w samych rozdziałach. Otóż bywa tak, że w dzieje się kilka sytuacji, które dzieją się w tym samym czasie, ale kompletnie w innym miejscu i mam wrażenie, że nie jest to odpowiednio zaznaczone. Można się zgubić i zdziwić. Poza tym zmieniłabym szatę graficzną okładki. Jednak jeżeli książkę weźmie pod swoje skrzydło któreś z wydawnictw, to wierzę, że graficy dadzą sobie radę. 

Naszymi bohaterami jest młodzież, która ma siedemnaście, osiemnaście lat, a więc książka skierowana jest raczej do młodszej rzeszy czytelników. 

Główna bohaterka – Makani, która nie od razu wzbudziła moja sympatię. Rozterki miłosne  i wzdychanie do chłopaka już dawno za mną. Więc nic dziwnego, że jej problemy wydawały mi się błahe i dziecinnie. Wiem, że jest to okres, który każdy z nas musi przejść, ale co za dużo to nie zdrowo. Bardzo natomiast polubiłam Emmę, przyjaciółkę Makani. Kompletne przeciwieństwo swojej towarzyszki. 

Książce dałam szansę i ogólnie nie żałuję. Ma potencjał, tym bardziej, że po przeniesieniu się  z Ziemi do Królestwa Adiry, większości naszych bohaterów ulega zmianie i to na lepsze. 

Dlatego dziś twierdzę, że książka może dostać dobre 6/10. Za te kilka niedociągnięć. Mam dużą nadzieję, że dane mi będzie przeczytać kontynuację, bo historia wciąga. Przy dopracowaniu szczegółów będzie miała większy potencjał. Niby pojawia się związek i uczucie, ale nic nie jest takie jakim by się wydawało. Połączenie bajki z rzeczywistością. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję samej autorce Katarzynie Jasińskiej

"Sekret listu" Lucinda Riley

"Sekret listu" Lucinda Riley

Zakazana miłość, niebezpieczny list i historia, która się powtarza. 

Śmierć wielkiego aktora Jamesa Harrisona wywołuje poruszenie nie tylko w Wielkiej Brytanii.

Dziennikarka Joanna Haslam, idąc na nabożeństwo żałobne, w którym ma uczestniczyć wiele słynnych osób, liczy na smakowite kąski mogące poprawić jej pozycję w redakcji. Tymczasem uwagę dziennikarki odciąga pewna staruszka, uniemożliwiając jej polowanie na sensację.

Rozczarowana Joanna nie ma pojęcia, że dzięki nieznajomej otwiera się przed nią szansa na odsłonięcie długo skrywanej tajemnicy, która może wstrząsnąć monarchią. I nie wie, że są ludzie, którzy nie cofną się przed niczym, żeby tylko nie dopuścić, aby pewien napisany przed laty list miłosny wpadł w niepowołane ręce.


„Ludzkie życie jest jak wiadro pełne wody. Spróbuj zaczerpnąć z niego kubkiem, a się przeleje.”


Moje pierwsze spotkanie z autorką, tą samą, która napisała serię o siostrach. Widziałam te okładki, ale jeszcze nie po drodze mi było z jej książkami. Tę upolowałam w słynnym dyskoncie (nie będziemy robić reklamy 🐞). Przy wyborze tej pozycji nie patrzyłam ani na autora, ani na okładkę. Tu wyjątkowo urzekł mnie tytuł i opis książki. 

Bardzo lubię czytać historie osadzone w Wielkiej Brytanii. Mam słabość do tego kraju. Uwielbiam jego historię, architekturę, widoki no i oczywiście rodzinę królewską. Nic więc dziwnego, że po książkę sięgnęłam niemal z zamkniętymi oczami. Nie zawiodłam się na niej. Nawet żałuję, że nie jest to prawdziwa historia. 

W książce mamy kilku narratorów, dzięki czemu książka nabiera specyficznego smaczku. Od samego początku czekają nas same zagadki i tajemnice z przeszłości. By rozwiązać zagadkę, będziemy musieli poszperać trochę w przeszłości. Rozwiązanie zagadki jest tak nieoczekiwane. Muszę się Wam przyznać, że do samego końca nie wiedziałam jak to się skończy. 


„Jak widzisz, miłość sprawia, że podejmujemy najbardziej pochopne i często niewłaściwe decyzje.”


Sama jestem sobą zaskoczona jak łatwo dałam się wciągnąć w jej skrupulatnie uknutą intrygę. Cała historia była dopracowana w najdrobniejszy szczególe. Bohaterowie wykreowani bardzo realistycznie. 

Zdecydowanie sięgnę po resztę książek autorki. Jeżeli są one tak dobre i dopracowane jak ta, to mam przeczucie, że będą to bardzo udane wieczory. 

Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Albatros


[PRZEDPREMIEROWO] "First last kiss" Bianca Iosivoni

[PRZEDPREMIEROWO] "First last kiss" Bianca Iosivoni

Elle Winthrop i Luke McAdams są najlepszymi przyjaciółmi. I nic ponadto. Oboje nie chcą tego zmieniać, mimo że ich znajomi od dawna obstawiają zakłady, czy i kiedy nierozłączna skądinąd para wyląduje wreszcie w łóżku. Sytuacja wymyka się spod kontroli, kiedy Elle zostaje zaproszona na przyjęcie zaręczynowe swojej siostry, a Luke występuje na nim jako jej rzekomy chłopak. Ale czy ta rola go nie przerośnie? Jak mocno można się do siebie zbliżyć, nie narażając na szwank przyjaźni? I czy warto ryzykować przyjaźń dla czegoś więcej? Dopiero w obliczu osobistych tragedii Elle i Luke dowiedzą się, na kogo w swoim życiu mogą naprawdę liczyć, i zrozumieją, że w życiu bywają ważniejsze rzeczy niż złamane serca. Czy aby na pewno…?


„W  college’u,  między  tymi  wszystkimi  wykładami,  imprezami  i  egzaminami,  zawieranie  przyjaźni  było  proste.  Ale  dopiero  jak  komuś powinęła  się  noga,  można  było  się  przekonać,  kto  był  twoim  prawdziwym  przyjacielem,  a  kto  w  najlepszym  przypadku  pomachał  ci  na  powitanie,  i  to  z  bezpiecznej  odległości.  Elle  była  moją  prawdziwą  przyjaciółką.  Z  każdym  słowem,  spojrzeniem,  minutą  stawałem  się  tego coraz  bardziej  świadomy.  Może  nie  znałem  jej  z  każdej  możliwej  strony  –  na  pewno  nie  jako  przedstawicielkę  klasy  wyższej  –  ale  wiedziałem, kim naprawdę była.”


Sięgając po drugi tom miałam obawy. Zresztą jak zawsze kiedy sięgam po jakikolwiek drugi tom mam pewne lęki.
Moje obawy wiązały się przede wszystkim z tym, że bałam się, że autorka przeciągnie historię Emery i Dylana, przez co historia będzie po prostu nudna. 

Jak to mam w zwyczaju, nie czytuję opisów z tyłu książki. Nauczyłam się, że nie raz mogą powiedzieć zbyt dużo. 

Myk tej książki serii polega na tym, że w każdej z części będzie występować inna para przyjaciół. 

W tej części bliżej poznamy Elle i Luke'a. Bardzo się ucieszyłam. Z pierwszej części możemy pamiętać, że są najlepszymi przyjaciółmi. Elle jest dziewczyną z twardym charakterem i bardzo niewyparzoną buzią, cięta ripostą, która bardzo u niej lubię. 

Luke to typowy casanova. Dosłownie. „Bliżej” poznał niemal cały collage płci żeńskiej. Dziewczyny traktuje przedmiotowo, na jedną noc, po czym nad ranem się ulatnia. 

Oboje ze sobą filtrują, jak zawsze, ale kiedyś wspólnie ustalili, że nie prześpią się ze sobą, żeby nie stracić przyjaźni. Świetnie się rozumieją, ale uwielbiają sobie dogryzać. Niemal przez całą książkę uśmiech nie schodził mi z twarzy. 


„Miłość, jak zbrodnia, zdradza sama siebie.”


Historia, która poznajemy właśnie z perspektywy Elle i Luke'a, bo to oni są narratorami. 

Poznajemy tu ich przeszłość, problemy, z którymi muszą się borykać i walczyć z demonami przeszłości. 

Dzięki, sytuacją, które mają miejsce w książce, oboje sobie pomagają nawzajem. Dlatego nie zdziwi Was chyba to, że w pewnym momencie coś w ich relacji zaczyna się zmieniać. Choć obaj długo temu zaprzeczają i wypierają się tego. 

Napięcie, które jest między nimi idzie wyczuć już od pierwszych stron książki. Iskrzy, choć oboje bardzo starają się to ukrywać. 

Tę część czytało mi się znacznie przyjemniej niż tom pierwszy. Tam miałam wrażenie, że niektóre sceny są przegadane i ciągną się w nieskończoność. 


„Te  chwile  dawały  mi  poczucie  przynależności.  Bycia  częścią  grupy.  Bycia  ważną.  To  byli  ludzie, którzy  dla  mnie  też  coś  znaczyli.  Bo  akceptowali  mnie  taką,  jaka  byłam,  trzeźwą  albo  pijaną,  wesołą  albo  totalnie  zdołowaną.  Akceptowali  mnie,  a  ja  nie  musiałam  spełniać  żadnych  stawianych  wobec mnie oczekiwań.”


Tutaj było inaczej , mimo że wartkiej akcji tu nie znajdziemy. Mi bardzo podobali się główni bohaterowie. To oni nadawali tempo tej książce. Poznawali siebie i odkrywali swoją przeszłość, by wybaczyć sobie i przekonać się, że prawdziwa rodzina nie zawsze jest tą, w której się wychowaliśmy. 

W książce znajdziemy sceny seksu i innych czynności seksualnych, ale nie ma w nich nic wulgarnego, ale takich scen jest zaledwie kilka. 

Całkiem przyjemna New Adult. Nie przypisuje tej książki do Young Adult, pomimo życia studenckiego, ponieważ życie większości naszych bohaterów potoczyło się tak że sami muszą się utrzymywać. 

Miło mi zatem stwierdzić, że przy drugiej części spędziłam zdecydowanie milej czas niż przy pierwszym tomie. Dużą rolę odgrywali tu bohaterowie pierwszoplanowi z barwnymi i nietuzinkowymi opowieściami. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar


Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger