"Dwór Mgieł i Furii" (tom II) - Sarah J. Maas


Bardzo łatwo jest pomylić światło z mrokiem.




Po przeczytaniu drugiego tomu, ma się nieodparte wrażenie, że pierwsza część była tylko rozgrzewką literacką autorki. I to bardzo słabą. "Dwór mgieł i furii" to pisemny majstersztyk, zdecydowanie godny tytułu kontynuacji historii. Już od pierwszej strony wiemy, że to nie będzie to samo, do czego przyzwyczaiła nas twórczyni w "Dwór cierni i róż". 

"Za gwiazdy, które słuchają. I marzenia, które się spełniają."

Bohaterowie zdają się dopiero teraz zdejmować swe prawdziwe maski, inni poddają się metamorfozom. I choć prowizorycznie wiadomo, w którą stronę będzie zmierzała akcja, rzeczywistość zdaje się powalać na kolana. Powracamy do paru fragmentów w pierwszego tomu, które z obecnej perspektywy nabierają zupełnie nowego znaczenia i sensu. Zagadki i pytania pozostawione wcześniej, stopniowo się rozwiązują, jednakże nie liczcie na spokój - autorka niemalże z chytrym uśmiechem serwuje nam nowy zapas tajemnic, problemów i trudności.


" [...] przy odpowiedniej dozie odwagi możesz przestać dbać o to, co inni mówią o tobie. [...] Rób to, co ty kochasz i to, czego ty potrzebujesz."


I znów czaruje nas niezwykłymi opisami, tak mocnymi, że czytelnik pragnie tam być, pragnie zwiedzać opisywany pałac, miasto; kroczyć barwnymi alejkami, poczuć chłód przepięknej nocy. Dialogi przechodzą na wyższy poziom, ewoluują. Napięcie, które buduje autorka domaga się ujścia i nie pozwala czytelnikowi tak naprawdę się oderwać. I pozostawia w stanie, w którym pierwsza myśl po przeczytaniu to: "ale, do cholery, jak to? jak mogła zakończyć to w takiej chwili i każe czekać do następnego tomu?!" 
Zakończenie iście zwalające z nóg.


"Prawda jest niebezpieczna. Prawda jest wolnością. Prawda potrafi łamać, naprawiać i spajać."

W tej książce jest wszystko, czego potrzebuje wymagający czytający: tajemnice, brutalność, śmierć, przyjaźń, miłość, nienawiść, walka, problemy, codzienność, niecodzienność, metamorfozy, niespodziewane i spodziewane sploty akcji, uprzedzenia etc.



Moja ocena: zdecydowanie 10/10.

Roksana





Za przeczytanie książki bardzo dziękuję wydawnictwu Uroboros 💓


1 komentarz:

  1. O, a ja miałam na odwrót - znacznie bardziej podobał mi się tok pierwszy. Drugi powoli przestawał się trzymać kupy. Ta straszna przemiana Tamlina, licytowanie się na tragedia członków Dworu Rhysa, świat, który nagle stał się niby większy, ale jakby słabiej wykreowany...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Każda obecność jest ważna i bardzo mile widziana. Wy także pomagacie tworzyć bloga, głównie wy :) Dziękuję Wam! Zawsze jesteście tu mile widziani :)

Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger