"Duma i uprzedzenie" Jane Austen



„Duma (…) jest, jak mi się wydaje, grzechem, dosyć powszechnym. Wszystko co dotychczas przeczytałam, upewnia mnie w głębokim przekonaniu, że w istocie jest to wielka wada, bardzo pospolita, że natura ludzka specjalnie jest na nią podatna, że niewielu z nas nie żywi w sercu uczucia zadowolenia z samego siebie, ze względu na taką czy inną, prawdziwą czy wyimaginowaną zaletę. Próżność i duma to rzeczy całkiem różne, choć słowa te często używane jednoznacznie. Można być dumnym nie będąc próżnym. Duma związana jest z tym, co sami o sobie myślimy, próżność zaś tym, co chcielibyśmy, żeby inni o nas myśleli.”

Na początku XIX wieku niezbyt zamożny ojciec pięciu córek nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyż to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy już się pojawił, następowały dalsze perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała.

Duma i uprzedzenie uważana jest za arcydzieło w dorobku tej angielskiej pisarki, głównie dzięki zabawnym, zgoła dickensowskim opisom postaci głupich i niesympatycznych.

Znajdujemy tu także melancholijną refleksję nad władzą pieniądza i znaczeniem pozycji społecznej, decydujących o życiu młodej panny; a przede wszystkim znakomity, powściągliwy styl, doskonale oddający harmonię opisywanego świata...


„Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci.”

Bardzo długo zajęło mi przeczytanie tej książki. Nie tylko to, że została wydana w XIC wieku, a ja się urodziłam ponad dwa stulecia później, ale też zabrało mi tydzień na przeczytanie jej, zanalizowanie, przemyślenie. Ktoś powie długi, ktoś inny krótko. Tyle czasu potrzebowałam. Chciałam się też dowiedzieć o co większości kobiet chodzi, gdy wspominają i wzdychają do Pana Darcy.

Tak więc przeczytałam i ja. Zgodnie z moimi odczuciami, niestety, nadal nie pojmuję do końca jej fenomenu.

Nie ukrywajmy. Książka nie została napisana łatwym językiem. Trzeba się dobrze wczytać. Dla mnie to nie jest powieść na jeden wieczór, dla przyjemności. W sumie jest to książka z przesłaniem. Jest to wyczuwalne między wierszami.

„Im więcej poznaję świat, tym mniej mi się podoba, a każdy dzień utwierdza mnie w przekonaniu o ludzkiej niestałości i o tym, jak mało można ufać pozorom cnoty czy rozumu.”

Przedstawiony tu został realny obraz mieszkańców XIX wiecznej Anglii. Możemy z dużym prawdopodobieństwem tak przypuszczać. Tym bardziej, że Jane Austen naśmiewa się z dość oczywistych przywar. Dumy, co bogatszych Panów, uprzedzeń biedniejszych mieszkańców. Choć gdyby spojrzeć na to drzewnym okiem, książka bardzo realnie oddaje współczesne czasy. Niemal każdy z nas ma w swoim otoczeniu taką Elizabeth, Darcy'ego, Lady Katarzynę, Panią i Pana Bennet. Każdy bohater ma zapewne swojego odpowiednika w naszym najbliższym otoczeniu.

Bohaterowie są dobrze wykreowani. Jednych polubiłam od samego początku, innym zdecydowanie brakowało wszystkiego. Najbardziej polubiłam Elżbietę, która była chyba najbardziej mądra i miała najbardziej cięty język ze wszystkich. Świetnie wykreowana postać. Pan Bennet też był roztropnym człowiekiem. Nadal się zastanawiam jak tyle lat wytrzymał ze swoją żoną.

Ta recenzja sprawiła mi wiele trudności. Przez dwa dni zastanawiałam się co mam Wam napisać i gdzie jest ten fenomen. Ja nadal go nie znalazłam. Może oświeci mnie później. Jeżeli tak się stanie bądźcie pewni, że dam Wam o tym znać.

Książka nie jest złą lekturą. Ciężko ją określić, bo romans to nie jest. Trochę obyczajowa z  elementami historycznymi. Jak już wspomniałam język nie jest łatwy. Nie raz zdarzyło mi się czytać zdania kilka razy. Klasyk, czy nie polecam Wam. Można się nawet pośmiać. Nie ukrywam też, że zaraz po lekturze oglądnęłam film z Keirą Knightly oraz Matthew Mcfadyen'em z 2005 roku. Film mi się podobał. Podsumowując książka mi się podobała.

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka




23 komentarze:

  1. Jestem osobą, która nie przepada za klasykami. Męczy mnie język jakimi są napisane. Chciałabym zacząć czytać, więcej klasyków, ale za każdym razem jak po jakiś sięgam to odkładam go po kilku stronach :(
    Pozdrawiam :P
    Klaudia z http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, co masz na myśli. Zdarzyło mi się nie raz czytać akapity, zdania po kilka razy ;) ale nasz stary polski język też jest trudny.

      Usuń
  2. Uwielbiam tę książkę z całego serca. To jeden z tych klasyków, które bardzo dobrze i przyjemnie się czyta, a jednocześnie daje on świetny obraz życia w wiktoriańskiej Anglii. A Pan Darcy... ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pan Darcy spodobał mi się dopiero po filmie 😂😁 lubię książki historyczne, uwielbiam Anglię w każdej postaci. Może to przez ten język?

      Usuń
  3. Przyznam, że ostatnio wzięłam się za jeden z klasyków, ale ta ówczesna forma wypowiedzi, te ówczesne maniery opisowe... Po prostu nie jestem do tego przyzwyczajona i najzwyczajniej w świecie przeszkadza mi to w czytaniu. I przypuszczam, że w przypadku „Dumy i uprzedzenia” miałabym tak samo jak Ty – czytałabym ją z tydzień (jak nie dłużej), próbując zrozumieć jej fenomen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju...ja myślałam, że zostanę za to zlinczowana, bo wszyscy mają ochy i achy do tej książki, a ja sama siedzę i myślę: "ale że o co chodzi". Wypowiedzi i opisy są ciężkie i męczące.

      Usuń
  4. Uf... Czyli nie tylko ja nie zrozumiałam fenomenu pana Darcy. Yak jak uwielbiam XIX wieczny klimat w powiesciach tak twórczość Jane Austen mi nie podeszła.
    Wkradła Ci się literówka w okresleniu wieku po drugim cytacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, poprawię:) no ciężko mi się ją czytało. I cały czas chyba czekałam podświadomie na to "wow", gdzie to zaskoczy. No kurczę nie zaskoczyło. Pan Darcy, tak, ale dopiero we filmie :) jestem wzrokowcem, więc kunszt Austen doceniłam dopiero bo obejrzeniu filmu. Mimo to, książka to zdecydowanie nie moja bajka.

      Usuń
  5. Hmm, ale okładkę masz Świata Książki, nie Prószyńskiego. Osobiście bardzo lubię te wydania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą miałam w domu. W sumie siostra miała, ja tylko pożyczyłam. ;) a jako wydawca widniał zazwyczaj Prószyński ;) przyznaje się bez bicia nie sprawdziłam na książce. Starałam się skupić na treści. Sporo mi to zajęło .

      Usuń
  6. Książka ta w ogóle nie jest dla mnie 🙄 Niestety mam ją wpisaną jaką lekturę, więc będę musiała ją przeczytać...
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat ci się spodoba :) wszystko przed Tobą :) film też sobie oglądnij :)

      Usuń
  7. Uwielbiam tę książkę!! Czytałam jako nastolatka i byłam zachwycona! 💜

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę powiedz mi co tam jest takiegk cudownego 🤔😯

      Usuń
  8. "Duma i uprzedzenie" czeka na swoją kolej. To jedna z kilku książek, których nieznajomości bardzo się wstydzę. Muszę koniecznie nadrobić. Dziękuję za przypomnienie o tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz ta pozycja już za mną. Ale jakoś nie czuję się przez to lepsza.

      Usuń
  9. Z klasyków przeczytałam może ze dwie pozycje ,, Mistrz i Małgorzata" oraz ,, Portret Doriana Graya", nie oczekuję łatwego języka, bo nie jest to ten gatunek literatury z językiem typowo współczesnym/młodzieżowym. Jak to mówią ujmą nie jest niewiedza tylko nieprzyznawanie do niej. Mam co nadrabiać, więc muszę zaopatrzyć się w egzemplarz tej książki.
    Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia. Dobrze powiedziane :) także ja się przyznaję do mojej niewiedzy ;) i przyznaje, że jeszcze sporo klasyków przede mną. Ale chyba muszę dojrzeć do nich.

      Usuń
  10. Klasyka sama w sobie! Mam w domu kilka typowych klasyków, ale sięgnę po nie w swoim czasie :D
    Zapraszam do siebie na nową recenzję :)
    www.zakladkimadebya.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do kolejnych też muszę dojrzeć. Wszystko w swoim czasie :) odwiedzam cie co jakiś czas ;)

      Usuń
  11. Kiedyś nawet planowałam przeczytać, ale... to chyba nie jest powieść dla mnie. Aczkolwiek nie przekreślam jej :D

    Pozdrawiam,
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak mówiłam...cóż wszystkiego w życiu trzeba spróbować.

      Usuń
  12. Oj, tydzień czasu to mało czasu. Mnie czytanie tej "małej książeczki" zajęło około 3 tygodni, mierzyłam się z nią ze względu na swoje studia. I podeszłam do książki z nie małym dystansem. I zdecydowanie zrozumiałam fenomen tej powieści.
    Pozdrawiam!
    https://pasjanaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Każda obecność jest ważna i bardzo mile widziana. Wy także pomagacie tworzyć bloga, głównie wy :) Dziękuję Wam! Zawsze jesteście tu mile widziani :)

Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger