"Sponsor" K. N. Haner

Królowa Dramatów kolejny raz zaskakuje!
Romans inny niż wszystkie!

Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny.

Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami.

Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta.

Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.

„Tak naprawdę ludzie nie powinni oceniać innych ludzi, ale właśnie na tym teraz stał świat. Na ocenianiu, planowaniu. Nie było miejsca na błędy, które popełniamy przecież na każdym kroku. Niektórych te błędy kosztowały niewiele, ale Nathan wiedział, że z jego przeszłością każdy błąd mógł kosztować dużo.”

 Już kiedyś wspominałam i to nie raz i dwa, że jestem wzrokowcem. Nie zdziwi chyba nikogo, że zakochałam się  okładce. Dodatkowym plusem jest to, że nie jest czarna. Polskie wydawnictwa uwielbiają czarny kolor. Biel jest spotykana bardzo rzadko. Także część wizualną zaliczam bardzo na plus. 

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Może i pojawił siee utarty schemat. On obrzydliwie bogaty, ona biedna, potrzebująca pomocy. Mnie to jedank ani trochę nie przeszkadzało. Mam sentyment do tego typu książek. Poza tym powiedzmy sobie otwarcie. Jest to schemat, który zawsze się sprzeda. 

„Dawać komuś szczęście a kupować je to dwie zupełnie inne sprawy.”

To już jedenasta Książka w dorobku autorki. Muszę szczerze przyznać, że z każdą książką jest coraz lepiej. Ja mam takie odczucia. Ma lekkie pióro przez co książkę czyta się naprawdę szybko. Akcja nabiera tempa, a uczucia i emocje zmieniają się jak w kalejdoskopie. Dzięki czemu nie mamy okazji do nudy. Nie jest to słodka opowieść o miłości. Jest wiele bólu, smutku, tajemnic przeszłości. 

Kalinie w końcu udaje się odbić i żyć na własny rachunek, ale czy będzie to szczęśliwe życie? Bardzo ją polubiłam jako osobę. Musiała bardzo szybko dorosnąć, ponadto jest bardzo dojrzała, odpowiedzialna, ambitna. Został jej wpojony szacunek do siebie do innych, ale z drugiej strony została zbyt mocno chroniona przez rodziców, dlatego niektóre rzeczy ją szokują i niestety w wielu kwestiach pozostaje naiwna. 

Pierwszy tom kończy się naprawdę dramatycznie. Kasia potrafi zastrzelić człowieka na miejscu. Tytuł królowej dramatów jest jak najbardziej odpowiedni. Pozostawiła nas w wielkiej niewiedzy i w stanie zawieszenia. Książka jest warta uwagi. Czyta się ją szybko i przyjemnie. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red



18 komentarzy:

  1. To niestety nie mój gatunek. Niejednokrotnie próbowałam dać mu szansę, ale za każdym razem kończyło się tak samo. Niemniej cieszę się, że książka Ci się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie gatunki i całkowicie Cię rozumiem :)

      Usuń
  2. Mnie jakoś nie jest po drodze z książkami tej autorki - w ogóle z polskich autorów to sięgam tylko po tych, co piszą kryminały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seria Mafijna Kasi Haner to też nie moja bajka. Z kolei jej książka new adult i ta seria przypadły mi do gustu :)

      Usuń
  3. Dopiero teraz dowiedziałam się, że autorka jest Polką :D tym bardziej podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak reagowałam na polskich autorów. Choć na niektórych nadal 😁😂

      Usuń
  4. „Sponsor” był moją pierwszą książką od Haner, którą przeczytałam. Już nie mogę doczekać się drugiego tomu i na pewno sięgnę po inne historie tej autorki.
    Pozdrawiam, Girl in books

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow. 11 książka? A ja o twórczości tej pani wiem tak mało!

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety ani książka ani autorka do mnie nie przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytana, recenzja napisana! Czekam na drugą część! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Oj czytałam dużo bardziej wulgarne
      Ta z pewnością do nich nie należy.

      Usuń
  9. Ta książka jest ostatnio bardzo popularna, czytam już którąś recenzję z kolei. Niestety nie lubię romansów, a wątek sponsoringu tak mnie drażni, że na pewno po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, co masz na myśli. Tu jednak ten sponsoring nie jest głównym tematem ;) wbrew tytułowi 😁

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Każda obecność jest ważna i bardzo mile widziana. Wy także pomagacie tworzyć bloga, głównie wy :) Dziękuję Wam! Zawsze jesteście tu mile widziani :)

Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger