"Odkupienie" Tillie Cole

Prorok Kain słucha tylko objawień Boga. Jego przeznaczeniem jest przewodzić swojemu ludowi. Dla niego i w imię swojej wiary opuścił dom, by przeniknąć do Katów Hadesa — motocyklowego gangu handlarzy bronią, najbardziej przestępczego klubu w USA. Żył z nimi, służył im swą wiedzą i stał się zaufanym towarzyszem broni. A gdy przyszedł czas, zdradził gang, gdyż jego lud musiał odzyskać trzy Przeklęte — dzięki poświęceniu jednej z nich w okrutnym rytuale lud boży miał zostać wniebowzięty i ocaleć przed armagedonem.

Wkrótce Kain sam został zdradzony przez tego, który miał wiernie trwać u jego boku. Przez tego, w którego żyłach płynęła ta sama krew. Judasz był ukochanym bratem bliźniakiem proroka, ale trawiony zazdrością o Kaina wtrącił go do celi i poddał okrutnym torturom. Bity z morderczą precyzją, poniewierany i poraniony Kain pojął, że stracił wszystko, co było dla niego ważne, co kochał i czemu poświęcił życie.

Po jakimś czasie do celi obok trafiła tajemnicza kobieta. Ciemnooka Harmony uznana za kolejną Przeklętą. Choć jej przyszłość malowała się w najczarniejszych barwach, starała się walczyć z własnymi lękami i bronić swoją godność. Wkrótce między Kainem i Harmony nawiązała się przedziwna więź. Oboje potrzebowali siebie nawzajem. Stali się sobie bliscy. Wówczas Kain podjął zobowiązanie: odkupi swoje winy i ocali tych, których kocha. Dołoży starań, aby potworne krzywdy zadane w jego imieniu i za jego przyzwoleniem zostały wynagrodzone i wybaczone. Będzie walczył. Zrobi wszystko. Dosłownie.
Odkupienie. Musisz poświęcić się w całości...

„Jutro wszystko będzie lepiej. Zawsze jest lepiej, gdy znów wschodzi słońce. Przyniesie nowy dzień. I rozjaśni mrok w twojej duszy.”

Myślałam, że autorka raczej już mnie nie zaskoczy. Powiedzenie „nigdy, nie mów nigdy" trafione w sedno. Kurczę, ale sami przyznacie, że napisać dobrą trylogię to nie lada wycizyn. Rzadko który autor czy autorka ciągnie serie i to serię, która conajmniej utrzymuje poziom poprzedniej książki. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy i czwarta część może jeszcze zaskoczyć. 

Tym razem główna akcja rozgrywa się w Nowym Syjonie. Narratorami są Kain/Rider i Hormony. Wchodzimy głębiej w Zakon, jego strukturę, funkcjonowanie, manipulacje, kontakty, jakie utrzymuje ze światem zewnętrznym. 

Postaram się opisać tę część jak najbardziej ogólnie, bo nie chciałabym jakimś szczegółem naprowadzić Was na fabułę, albo na jakikolwiek spoiler. 

Nie musimy się martwić, że rola Katów będzie tu pomniejszona. Nic z tych rzeczy. Pojawiają się i oni w odpowiednim dla nich momencie. 

Nie musimy się też przejmować poziomem mroczności i elastyczności książki. Wszystko zostaje utrzymane na odpowiednim poziomie z pewną nutą tajemniczości. 

„Łatwo jest przymknąć oko na czyjeś grzechy, gdy zaślepia nas miłość. (...) Czysta dusza zawsze znajdzie miłość. Nawet otoczona nienawiścią wcześniej czy później zapragnie miłości.”

Zdradzę Wam też, że w tej części nieco zmieniłam swoje zdanie i postrzeganie Katów. Oczywiście, że nadal są pociągający, w końcu to bad boys, ale w tej części poznajemy ich z tej drugiej storny, bardziej mrocznej. Ich bezwzględność, brak zrozumienia rysuje się tu bardzo wyraźnie. Choć rozumiem ich, że Kodeks to świętość i mają swoje zasady, których się trzymają. Jednak nie można w tym wszystkim zapominać, że trzeba być człowiekiem. 

W tym tomie jesteśmy świadkami ogromnej wewnętrznej przemiany naszego „proroka". Na naszych oczach możemy zobaczyć jak Kain przeobraża się w Ridera. 

Hormony, to już w ogóle bomba, a nie osoba. Jej determinacja, siła wewnętrzna, moc przebaczania, szczerość, bezinteresowność, brak lęku o siebie i najbliższych poraża mnie do teraz. Jej mowa do Katów była poruszająca i to właśnie po niej zaczęłam na nich inaczej patrzeć. Co do samej naszej bohaterki, to autorka nieźle namieszała. Czeka Was wielkie „bum" i „wow".


„Zawsze wierzyłam, że oczy człowieka mogą wiele powiedzieć o jego naturze. O jego naturze i o tym, co ma w sercu.”


Jak już wspomniałam wcześniej, żadnych spoilerów (mam nadzieję, że mi się udało). Poza tym książka bardzo dobrze trzyma poziom swoich poprzedniczek. Ta seria wchodzi do mojej top 10 i zajmuje wysoką pozycję. Bardzo miło jest się dać tak pozytywnie zaskoczyć. Książki czytam już raczej po medialnym szumie jaki wywołały, więc ich odbiór dla mnie nie jest wywołany jakikolwiek naciskiem i presją z zewnątrz. Cieszę się, że twórczość Tillie Cole mogłam zacząć właśnie od tych książek. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red


21 komentarzy:

  1. Cały czas nie mogę przekonać się do tych książek i nie wiem, czy kiedykolwiek po nie sięgnę :) Ale dobrze, że Tobie seria przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba od momentu wydania pierwszego tomu zastanawiam się czy sięgnąć po tę serię i szczerze do tej pory nie wiem czy się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jednak zaryzykujesz? Niekiedy można się dać zaskoczyć.

      Usuń
  3. Słyszałam sporo o tej autorce, ale także o tej serii i od dłuższego czasu nie umiem o niej zapomnieć, myślę że to niezawodny znak, że pora sięgnąć po tę pozycję, żeby się zorientować, co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam chyba coś tej autorki kiedyś i było fajne, więc sięgnę i po to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta seria to moje pierwsze spotkanie z tą autorką i trafione w punkt.

      Usuń
  5. Mam ja w planach. Twórczość autorki nie jest mi obca więc chętnie sięgnę po coś nowego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać, czy spodobała ci się seria? A jak inne książki? Warto sięgnąć?

      Usuń
  6. Zaciekawiłaś mnie tą serią, skoro tak wysoko ją cenisz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zgrzeszę w tym miesiącu XD Ale jak będę kupować książki, to te będą pierwsze :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Często spotykam się z recenzjami tej serii - prawie samymi pozytywnymi. Mam ją na oku 😊

    OdpowiedzUsuń
  9. Ehh... Jestem nudna, przewidywalna do bólu kości, wiecznie powtarzająca jedno i to samo, ale cóż mam powiedzieć, skoro książki nie czytałam (ani jej poprzedniczek), ale wszystkie mam w planach? Hmm... Może to, że z każdą kolejną recenzją wzbudzasz we mnie coraz większą ciekawość? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ ja się z tego bardzo cieszę i raduję 😁 cieszę się, że przybliżam Cię do poznania tej serii.

      Usuń
  10. Książki tej autorki staram się dawkować, nie chciałabym aby brakło mi jej książek do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na to nie wpadłam i w tej chwili już skończyłam serię. Także masakra!

      Usuń
  11. Wow! Skoro seria trafiła do top 10 to musi być rzeczywiście na wysokim poziomie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Każda obecność jest ważna i bardzo mile widziana. Wy także pomagacie tworzyć bloga, głównie wy :) Dziękuję Wam! Zawsze jesteście tu mile widziani :)

Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger