[PRZEDPREMIEROWO] "Blask nocy letniej" Bestrix Gurian



Życie Kati nie jest już takie samo. Od czasu potwornego wypadku jej twarz szpeci okropna blizna, a z Lukiem, swoim najlepszym przyjacielem, nie zamieniła ani słowa. Podłamana wyjeżdża jako au pair do Los Angeles, gdzie jej życie odmienia się w magiczny wręcz sposób. W barze o nazwie Lived, Kati znajduje nowych przyjaciół: przebojowe rodzeństwo – Jeffa i Lucy. Nagle zdaje się, że wszystkie jej najwspanialsze sny mają szansę się ziścić. Jednak ten świat ociekający blichtrem kryje w sobie pewną tajemnicę – i dopiero z pomocą Luke’a Kati odkrywa, że naprawdę od dawna tkwi w koszmarze.

„Życie jest wystarczająco dramatyczne. Ludzie potrzebują więcej romantyki więcej gry pomyłek, więcej miłości. To znaczy prawdziwej miłości.”

Biorąc do ręki kolejną książkę Pani Gurian liczyłam chyba na kontynuację poprzedniej jej książki „Roziskrzone noce" (recenzja), lub chociaż na epizodyczne pojawienie się poprzednich bohaterów. Nic bardziej mylnego. Ta pozycja jest totalnie osobną książką z odrębną historią i całkiem innymi bohaterami.

Nie da się ukryć, że okładka jest przepiękna i się mieni, a na dodatek jest niemalże taka sama jak pierwsza książka autorki, ale ta czerwień jest zdecydowanie bardziej przyciągająca niż błękit.

Na początku podeszłam do niej nad wyraz entuzjastycznie. W trakcie czytania miałam wrażenie, że cta książka nic ze sobą nie niesie i powieść jakich wiele. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, kiedy nie wiedząc kiedy czytałam ostatnią stronę!


–„Dlaczego w takim razie się z nimi spotykasz?
– Bo to fajna zabawa.  W każdym razie do momentu, aż zaczynają gadać o tych wszystkich uczuciach. A najgorzej jest, jak powiedzą to słówko na M.
– Miesiączka? Membrana? Marchewka? Modlitwa? – wyliczyła Kati z coraz mocniej bijącym sercem, zarazem wiedziała bardzo dobrze, o jakie słowo mu chodzi. I zastanawiała się, czy może tylko specjalnie tak mówi, bo świetnie zdaje sobie sprawę z tego, co się w niej dzieje. Może mimo wszystko wcale nie była taką dobrą aktorką, jak sądziła?
– Miłość! – wręcz wypluł to słowo. –  Wszystko idzie świetnie do czasu, aż cię tym zaskoczą. A jako miłość rozumieją to, że odtąd możesz patrzeć już tylko na nie.  Tylko z nimi możesz się śmiać, tylko z nimi można rozmawiać. Jako miłość rozumieją naprawdę wielgachną żelazną kulę, którą przyczepiają ci do nogi. Gorsze to niż dozór elektroniczny. A do tego, proszę bardzo, masz zawsze wiedzieć, co im w duszy gra.”

Nasuwa mi się jedno słowo. Ta książka jest podejrzana. Nie dlatego, że jest zła. Głównie chodzi mi o historię. Sama fabuła jest dziwnie idealna. Otóż dziewczyna, która dotyka tragedia, wyjeżdża kilka tysięcy kilometrów od domu i od jednego spotkania wszystko zaczyna się układać jak w bajce. Piękne prawda? Dobrze, że takie rzeczy nie dzieją się realnie.

Akcja nie rozgrywa się szybko, ale też nie przynudza. Pojawia się delikatny wątek fantasy, ale dosłownie skromny. Choć w sumie ciężko to podciągnąć pod fantasy.

Samo zakończenie mnie osobiście dało dużo do myślenia. Wiele razy jesteśmy na zakrętach życiowych, wiele razy wydaje się nam, że jesteśmy w totalnej kropce i nie widzimy wyjścia z sytuacji. Co bylibyśmy w stanie zrobić, żeby zmienić swoje życie? Bo przecież zawsze może być lepiej, zawsze znajdziemy coś do poprawy, zawsze chcemy więcej i więcej. Ale czy na pewno, co byś poświęcił, co byś oddał, co byś zaryzykował.

Los bywa przewrotny i nie raz mam wrażenie, że ktoś „tam do góry” lub „tam na dole" układa pionki tak jak się mu podoba i na chybił trafił. Ma się wrażenie, że nie raz trzeba namieszać w życiu zwykłych ludzi, żeby tylko sprawić sobie chwilę przyjemności, kiedy próbują rozwiązać swoje problemy i czy nie skuszą się na nieco łatwiejszą drogę życia.
Tak jak nie byłam przekonana do tej książki, tak w tej chwili muszę stwierdzić, że podobała mi się bardziej niż wcześniejsze. Głównie dlatego, że końcówka nie tylko mnie zaskoczyła, ale dała mi troszkę do myślenia.

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar 


15 komentarzy:

  1. Dawno nie czytałam nic Jaguara. Autorki nie znam ale myślę, że dam jej szansę! Spodoba mi się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że powinno. New adult takie typowe, ale bez seksu ;)

      Usuń
  2. Ja nie ma seksu to może się skusze :D
    Pozdrawiam, Klaudia z bloga http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Przede mną jeszcze tom pierwszy, ale już i ten mam na półce. Mam nadzieję, że mi przypadnie do gustu ta seria, bo szczerze mówiąc mam wysokie oczekiwania co do niej. I te okładki! Jestem w nich zakochana po uszy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Całe dwa tomy jeszcze przede mną ale już na dniach będę chciała nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niecierpliwie czekam na kolejny tom <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ma być'kolejny? Trudno ją nawet nazwać kontynuacją. Inni bohaterzy, inna historia. Nic mi nie wiadomo o kolejnej książce Guarian.

      Usuń
  6. Wygląda na naprawdę interesującą książkę. Może się na nią skuszę w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeraża mnie naciąganie rzeczywistości w książkach aż do takiej skali, wówczas fabuła traci na wiarygodności, nie można wczuć się w losy bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze przed przeczytaniem Twojej recenzji zauważyłam, że ten tom nie jest kontynuacją i bardzo mnie to zasmuciło. Nie lubię, gdy wydawnictwa wydają książkę jako drugi tom, a jest w nich całkiem inna fabuła oraz bohaterowie. Pierwszy tom czytałam już jakiś czas temu, a kontynuację posiadam już na swojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyszła Ci trochę chaotyczna recenzja :) I może przez ten niezamierzony chaos średnio mnie przekonałaś do lektury tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co jak co, ale już pierwszy tom (o ile można go tak określić, biorąc pod uwagę to, co powiedziałaś na temat tego połączenia) nie przykuł mojej uwagi na tyle, by poświęcić mu swój cenny czas. I w sumie Blask nocy jakoś też mnie niczym nie zaczarował. A jeszcze te pewne aspekty pojawiające się w książce... Ponownie, bez żalu, podziękuję tej przygodzie czytelniczej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie natomiast nie przekonałaś do tej lektury, wyszło tak jakby Ci się podobała i zarazem nie :D Nie wiem, może po prostu historia nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chcę przeczytać. Zarówno tę, jak i jej poprzedniczkę. Oczywiście po kolei :D okładki kompletnie mnie zauroczyły i fajnie, że historia bohaterów robi się coraz lepsza:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie zaintrygowała mnie ta fabuła. Tym razem nie sięgnę po tę książkę. Nie lubię, jak w losach bohaterów tak wszystko idealnie się układa, wolę gdy są jakieś zwroty akcji i zawirowania.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Każda obecność jest ważna i bardzo mile widziana. Wy także pomagacie tworzyć bloga, głównie wy :) Dziękuję Wam! Zawsze jesteście tu mile widziani :)

Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger