"Przeowźnik" Claire McFall

Dostając tą książkę do rąk miałam pewne obawy z nią związane. Nie czytając opisu, ani też innych opinii na jej temat, wyrobiłam sobie zdanie na jej temat przy pomocy okładki, która jest dość wymowna. 

Niby historia taka jakich wiele. Temat, który poruszany był już wielokrotnie. Typowa młodzieżówka z rodzącym się uczuciem w tle. Schemat jakich wiele. Trzeba jedynie przyznać autorce, że sceneria jest dość nietypowa i mało romantyczna. 

Clair McFall w swojej debiutanckiej powieści postawiła na motyw "życie po życiu", które (chyba nie ważne w jakiej oprawie) nadal jest fascynujące i pociągające. Z racji tego, że jeszcze nikt stamtąd nie wrócił, świat ten pozostaje zagadką, a to oznacza, że autorzy mogą dać się ponieść swojej wyobraźni. 

Naszą główną bohaterką jest Dylan, która mieszka z matką w Szkocji. Jej życie stało się znacznie bardziej uciążliwe niż dotychczas kiedy jej przyjaciółka wyprowadza się do innej miejscowości. Dylan zawsze czuła, że w jej życiu czegoś lub kogoś brakuje. Dlatego, kiedy odnalazła swojego biologicznego ojca postanowiła nie tylko nawiązać z nim kontakt, ale poznać go, by uczestniczył w jej życiu. Niestety jej matka nie podzielała jej entuzjazmu. Powiedziawszy wprost, była niesamowicie niezadowolona i nie zamierzała tego faktu ukrywać. 

W dniu kiedy Dylan miała jechać do ojca, dzień nie zaczął się dla niej łaskawie. Od samego rana miała pod górkę. Kiedy dotarła w końcu do szkoły - głodna, spóźniona i przemoknięta do ostatniej nitki, postanawia zrezygnować z reszty zajęć, wrócić do domu i wyruszyć do ojca wcześniejszym pociągiem. Skład którym jechała miał poważny wypadek w tunelu. Dylan go przeżyła, ale czy na pewno? 

Dylan pojawia się w miejscu, które ani trochę nie przypomina zielonych wzgórz Szkocji. To pustkowie, przez które musi przejść każda dusza, by mogła wyruszyć w dalszą podróż i iść "dalej". 

W tej wyprawie pomoże jej przewoźnik - Tristan, który wykonywał już to zadanie niezliczoną ilość razy. Jednak dusza Dylan nie jest taka jak inne, przez co jego zadanie też nie będzie należało do tych zwykłych. 

Oboje znajdą się w trudnej sytuacji, połączy ich uczucie, które nie miało prawa się narodzić. Dylan będzie musiała ruszyć  "dalej", bez swojego przewoźnika, a Tristan będzie musiał przeprowadzić przez pustkowia kolejną duszę, raz za razem. 

Jednego możemy być pewni, ta książka nie zaskoczy nas powiewem świeżości, nie wniesie w nasze życie nic nowego, ale utoniemy w niej. Nie znajdziemy w niej żadnej wartkiej akcji, ale mimo to będziemy czytać ją dalej z zapartym tchem. Nie mam nawet pojęcia, czy zaliczyć ją pod fantasy, choć to wyobraźnia autorki. 

Dylan, nasza główna bohaterka, niezwykle dojrzała na swój wiek, obdarzona dużą empatią, skryta, unikająca kontaktu z rówieśnikami, poszukująca ojca, nie potrafiąca porozumieć się z wiecznie zapracowaną matką. Polubiłam ją za szukanie dobra w innych i próby pozytywnego spojrzenia na świat, choć bycie nastolatką nie jest łatwe. 

Tristan, nasz przewoźnik (narratorem historii jest Dylan, więc mamy wrażenie, że jest on i także naszym przewoźnikiem), niezwykle tajemniczy i raczej oszczędny w udzieleniu jakichkolwiek informacji. Mający w sobie pewien magnetyzm i nieziemsko niebieskie oczy. 

McFall postanowiła zobrazować nam swoją wersję czyśćca, czy wędrówki w miejsce, które nam przypisano. Wychodzi na to, że według autorki nawet po śmieci nie możemy zaprzestać wędrówki i nic nie przyjdzie nam tak łatwo. 

Historia ma w sobie coś, co pcha Cię dalej, by przekładać kolejne kartki. Całkiem udany debiut. Zdecydowanie sięgnę po kolejny tom (czytając zakończenie miałam ogromną nadzieję, że będą kolejne tomy), bo oboje dokonali czegoś, co przed nimi nie udało się nikomu innemu...nigdy. Co dalej? Jakie konsekwencje będą musieli ponieść za swoje decyzje? 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka




3 komentarze:

  1. A mnie do tej książki w ogóle nie ciągnie. Może gdy kiedyś spotkam ją w bibliotece to się przekonam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się być bardzo bogata w realizm magiczny. Podoba mi się taka fabuła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie bardzo mi pasuje fabuła książki, chociaż muszę przyznać, że sama okładka jest zjawiskowa. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Każda obecność jest ważna i bardzo mile widziana. Wy także pomagacie tworzyć bloga, głównie wy :) Dziękuję Wam! Zawsze jesteście tu mile widziani :)

Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger