"ZdradzONA" Magdalena Krauze

"ZdradzONA" Magdalena Krauze

Kolejna książka Magdaleny Krauze, którą miałam okazję czytać i która znajduje się w moim zbiorze. 

Nie sądziłam, że tak polubię polskich autorów. Sama jestem tym faktem zaskoczona, oczywiście pozytywnie. 

Poprzednie dwie książki pochłonęły mnie bez reszty. W ten sam dzień, co je dostałam x w ten sam dzień je przeczytałam. Zazwyczaj to mi się nie zdarza. 

Muszę się chwilę porozmawiać nad okładką. Jest totlanie, obłędnie zachwycająca. Dla mnie ten kwiat i jego płatki, niektóre wyglądające jak zdeptane, są idealną metaforą znajdującej się w książce treści. Tytuł jest tak wymowny, że wiemy o czym ona będzie, ale...

Joanna, nasza główka bohaterka jest po czterdziestce. Jej życie jest prawie idealne. Ma wymarzony dom, o którym zawsze marzyła, satysfakcjonującą pracę z dobrymi widokami na awans, cudowne dzieci i wspaniałego męża. 

Co do tego ostatniego, to jej mąż jest nieco mniej wspaniały niż myśli Joanna. W krótkim czasie coraz częściej wyjeżdża w delegacje, w domu jest tylko gościem, ale nawet gdy w nim jest to jakby go nie było. Nie intersuje się niczym, a telefon wydaje się być przyklejony do jego ręki. Joanna nie rozumie zmiany jaka zaszła w jej mężu, ani dystansu jaki się między nimi pojawił. Dzięki wsparciu i namowom cudownej sąsiadki Asi udaje się, podstępem, dorwać telefon Roberta, podczas jego nieuwagi. Stanie przed bolącą prawdą i będzie musiała podjąć najważniejsze decyzje w życiu. 

Spodziewałam się bardziej dołującej książki. Miałam pewne podejrzenia sądząc po okładce, że będzie napisana w pozytywnym nastawieniu. 

Książka ukazuje nam obraz udręczonej kobiety, nic dziwnego, kiedy po niemal dwudziestu latach życia małżeńskiego, mąż postanowił przekreślić całe wspólne życie. Całe szczęście rozpacz nie jest tugłupi motywem przewodnim.

Przez większość książki widzimy tu silną kobietę, która po zawaleniu się życia nie załamuje się. Oczywiście jest jej żal, czuje smutek rozdzielający jej serce, ale nie pozwala im się zawładnąć. Ma pracę, dzieci, dom do ogarnięcia. Na chwile słabości może sobie pozwolić tylko w momentach samotności, pomimo tego, że nie trwają one długo. Każdy były związek potrzebuje momentu żałoby, czasu na opłaknie go i wyzwanie od najgorszych. 

Naszym narratorem jest główna bohaterka, Joanna, wraz z którą przechodzimy przez ciężkie chwile, ale też walkę o siebie, swoją kobiecość, swoje dzieci. Nawet w tych trudnych dla niej chwilach, ukazana jest niesamowita więź przyjaźni, o której wielu z nas może tylko pomarzyć, a która jest jej najlepszą definicją. 

Przeczytanie książki zajęło mi dosłownie kilka godzin. Powieść pochłonęła mnie całkowicie. Razem z główną bohaterką przeczytałam te emocje co ona. Świetna powieść. Polecam każdemu, komu dwie poprzednie książki autorki również się spodobały. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar


"Fallen Crest. Uniwersytet" Tijan

"Fallen Crest. Uniwersytet" Tijan

Kolejna z serii, które pokochałam całą sobą. Jest ze mną już od kilku lat. Jej losy śledzę na bieżąco. Kiedy dowiedziałam się  w poprzednim roku, że trzy ostatnie tomy mają pojawić się w bardzo krótkich odstępach czasu, to postanowiłam przeczytać serię od początku, by być na bieżąco. 

Dziś przedstawiam Wam piąty tom z serii. 

Liceum już za nami. Nadszedł czas studiów. Sam i Logan po ciężkim ostatnim roku liceum dołączają do Masona na uniwersytecie Caina. Mają w planach naukę i oczywiście studenckie życie. Cóż x pojawiając się już tam wiedzą, że nic takiego nie będzie mieć miejsca. Sebastian park ich nowy wróg, jest bardziej niebezpieczny, niż mogli przypuszczać. 

Mason znajduje się pod stałą obserwacją nie tylko władz uczelni, trenera i kolegów z drużyny, ale też profesjonalnymi agentami, którzy obserwują każdy jego krok, który dzieli go od zawodowej kariery. Musi bardzo uważać i nic nie może być z nim powiązane. 

Sam próbuje pozbierać się po dramtach i stara się dojść do siebie. Postanawia skupić się na bieganiu. Stara się też wczuć w życie studneckie, bo to sobie obiecała. Jednak oboje doskonale zdają  sobie sprawę, że jeden kierowany ruch może ich drogo kosztować. 

Kiedy niezłomna trójka próbuje odpocząć od intryg i próbuje zapomnieć o przykrych wydarzeniach z Fallen Crest, uniwersytet wciąga ich w nowe przygody.

Tutaj także nie są bezpieczni. Tym bardziej, że nowy wróg Masona obrał sobie na cel Sam. 

Ta "walka" będzie inna niż te przeciwko ludzkiom z Fallen Crest. Są starsi, dojrzalsi, a ich wróg skrywa tajemnice, o których nikom się nie śniło i w swoim działaniu nie jest sam. To powoduje wiele komplikacji. 

Narratorami naprzemiennie są Sam i Mason. Nie zawsze są razem, a wykonują rzeczy, o których ten drugi nie zawsze ma świadomość. 

Pojawia się kilku nowych bohaterów, którzy nie koniecznie będą im dobrze życzyć. Niestety na kilka reakcji będzie zdecydowanie za późno. Co nie oznacza, że nie będzie można temu zaradzić. 

Bardzo wiele wyjaśnia sama końcówka książki. Ostatnie kilkanaście stron czytałam z otwartą buzią. Muszę przyznać autorce, że pomysł miała genialny i muszę pokłonić czoła. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, dzięki czemu po raz kolejny dałam się zaskoczyć. Co znaczy, że Tijan nie wyszła z wprawy. 

Powieść przepełniona intrygami, knowaniami i spiskami. Uwielbiam tajemnice i niedpowiedzenia oraz to uczucie w Tobie, z nutką niepewności, czy faktycznie wszyscy są tymi za kogo się podają. Kolejna udana część. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Kobiece



"Słodka nadzieja" Tillie Cole

"Słodka nadzieja" Tillie Cole

Ależ z ogromną niecierpliwością czekałam na premierę tej książki. Przy wcześniejszych recenzjach wspominałam już, że Cole wybitnie udaje się pisać serie, gdzie każdy tom opowiada historię innych bohaterów. Tutaj też nie było inaczej. 

Główną bohaterką jest Ally Luciax którą mieliśmy okazję poznać w poprzednich tomach. Znamy ją jako Ally Prince, która jest kuzynk gwiazdora footballu amerykańskiego Rome'a Prince'a i najlepszą przyjaciółką Molly. 

Jest typem osoby na którą zawsze możemy liczyć. Od zawsze pragnęła namiętności, bajkowej miłości i uczucia, które zwali ją z nóg. Jest już na takim etapie życia, że czuje się samotna, nawet pomimo wiernych i oddanych przyjaciół. 

Jej pasją od zawsze była sztuka, dlatego też została kuratorką muzealną i jest specjalistką od sztuki nowoczesnej. Jest najlepsza. Udaje się jej zdobyć wymarzoną pracę i jednocześnie najpoważniejsze zadanie w życiu. Musi przygotować  pierwszą w życiu wystawę tajemniczego rzeźbiarza Elipida, który jest samotnikiem, a którego prace fascynują ją od lat, podziwia go i wielbi całą sobą. 

Jaki jednak los lubi być przewrotny, prawda? Z poprzednich tomów pamiętamy Alexa Carillo. Były członek gangu, przestępca, który złamał serce swojej własnej matce i zniszczył życie dwóm braciom. Jednak każdy kiedyś musi zapłacić za swoje czyny. Także o jego dosięgła sprawiedliwość. Podczas swojej odsiatki w więzieniu odnalazł w sobie niesamowite podkłady nieznanego dotąd mu talentu. Dzięki dobremu zachowaniu wyszedł na wolność, po zwolnieniu warunkowym i skróceniem kary o połowę. Wraca do miasta, gdzie mieszkają jego bracia, z pokorą i sercem wypełnionym smutkiem i udręką, by prosić ich o przebaczenie. 

Po raz kolejny mamy dwóch narratorów, którzy naprzemiennie opowiadają swoją historię z dwóch różnych perspektyw. Wydarzenia, które się tam rozgrywają, dzieją sie już po ukończeniu studiów w Seattle, kiedy Molly wykłada na uczelni, a Rome gra w zawodowej drużynie. 

Niesamowita historia ukazująca moc przebaczenia sobie i innym, prowadząca do uleczenia własnej duszy. Nie oznacza to jednak, że odkupienie przychodzi łatwo x wręcz przeciwnie, ta droga jest długa i okupiona cierpieniem. 

Muszę przyznać, że autorka jest niesamowitym wirtuozem słowa. Idealnie pptrafi zagrać nam na wszystkich emocjach. Wypracowała niebywały styl, który urzeka i pochłania. Książka łączy w sobie światło i ciemność, dwie odrebne postaci, dobro i zło, które spotykają się w odpowiednim czasie i miejscu. 

Niesamowicie mroczna opowieść o uczuciu, które nie powinno się narodzić. O przerażającej przeszłości, która mści się za popełnione niegdyś błędy. Opowieść o tym, że nie jest łatwo naprawić wyrządzone krzywdy, ale udowadnia, że miłość może pokonać wszystkie przeciwności. Musimy ją tylko dobrze pokierować. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red

"Żelazny kruk. Gniazdo" Rafał Dębski

"Żelazny kruk. Gniazdo" Rafał Dębski

To już ostatni tom przygód Evaha i jego przyjaciół. Kulminacja opowieści, przez którą wspólnie przeszliśmy. 

Nasz główny bohater wydoroślał, zmężniał. Zdobył wiernych i oddanych przyjaciół. 

Evah i jego kompani znaleźli już siedzibę słynnego Szalonego Maga. Teraz pozostało jedynie zdobyć od niego informacje, gdzie  znajduje się gniazdo Żelaznego Kruka. Nie było to takie łatwe jak im się na początku wydawało. Jednak zawsze można liczyć na przyjaciół. Nie mniej jest to zadanie wymagające dużego sprytu i mnóstwa cierpliwości. Należy pamiętać, że przekonanie Maga do ujawnienia tajemnic bedzie tylko częścią drogi, którą znów muszą pokonać. 

Możemy się domyśleć, że każdy z uczestników będzie miał do wykonania zadanie, by wszystko udało się tak jak powinno.

Książka i opowieść  utrzymane w takim damym stylu, co poprzednie części, a więc fantasy dla młodszych czytelników. Nir ssugladkuje powieści, bo mimo, że odbiorcami będą młodzi ludzie, to będzie ona odpowiednia dla każdego fana fantastyki. 

Było mi niezwykle miło i przyjemnie po raz kolejny powrócić do dzielnego i zdecydowanego Evaha i jego dziwnej drużyny - zaradnego i sprytnego Grzywy, kłopotliwej, upartej, ale mądrej Cellary, złośliwego, ale walecznego księcia Maverena oraz tajemniczego i mrocznego kata Jakuba. 

Na naszych bohaterów czeka mnóstwo niebezpiecznych przygód. Nie raz będą musieli stoczyć niebezpieczne pojedynki, ale też walczyć na słowa. 

W książce, w końcu, poznajemy odwieczne tajemnice i muszę Wam powiedzieć, że nie raz czytałam nz otwartą buzią. Dobrze zrealizowany pomysł autora, a sam tytułowy Żelazny Kruk to świetnie przemyślana intryga. 

Żałuję, że to już niestety koniec przychody z Evahem i jego przyjaciółmi. 

Jednak autor zostawił sobie sprytną furtkę w postaci otwartego zakończenia i to dosłownie takiego, które aż prosi się o kontynuację. Ja nie miałabym nic przeciwko temu, bo bardzo ciekawią mnie losy kompanów, a tak pozostajemy w dużym zawieszeniu. 

Miło spędziłam przy tej lekturze czas. Pochłonęłam ją w aktorskim czasie. 

Świetna szafa graficzna, choć mam wrażenie, że nie do końca oddaje treść książki, poza górami w tle, które będą nam towarzyszyć w podróży. Co nie zmienia faktu, że jest śliczna. 

Piekna opowieść o honorze, oddaniu, przyjaźni, wyższych celach. Każdy fan fantastyki znajdzie coś dla siebie. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar


"Ostatni kat. Wspomnienia więziennego kata Tajlandii" Chavoret Jaruboon

"Ostatni kat. Wspomnienia więziennego kata Tajlandii" Chavoret Jaruboon

Kolejna książka z serii "Rozmowy z katem". Tym razem są to wspomnienia samego Chavereta Jaruboona, który na początku był zwykłym strażnikiem więziennych. 

Mamy tu do czynienia nie tylko ze wspomnieniami, ale raczej z istną biografią. Cofamy się do samego początku, kiedy to nas autor i zarazem narrator  był dzieckiem. 

Jest to całkowicie zrozumiałe, ponieważ chce on nam przedstawić w jakich czasach żył i jak go to wszystko ukształtowało. Jego młodość i nastoletnie lata, które mają największy wpływ na życie i poglądy młodego człowieka przypadły na lata sześćdziesiąte dwudziestego wieku, a więc wojna w Wietnamie i stacjonownie wojsk amerykańskich w Tajlandii, a co z tym idzie przepływ kuktury. 

Sam Chavoret pochodził z rozbitej rodziny i mieszkał w nieciekawy sąsiedztwie. Jego tata był nauczycielem i to dzięki niemu autor wybierał te, a nie inne ścieżki. Podczas wojny  i jakiś czas po niej grywał w zespole po bazach wojskowych, a potem w barach. Kiedy zauważył, że nie przynosi to takich zysków, a rodzinę trzeba utrzymać, udało mu się zdać testy na straznika więziennego i tak się zaczęło. 

Dzięki Chavoretowi poznajemy kulisy największego i najsłynniejszego więzienia w Tajlandii - Bang Kwang o wzmożony rygorze. 

Poza tym chyba każdy z nas słyszał o "słynnych" na cały świat więzieniach tajlandzkich. Wiemy, że bardzo łatwo jest tam się dostać, ale niezwykle trudno jest się z nich wydostać, o ile w ogóle. Te historie nie są wyssane z palca, są całkiem realne, a ta książka właśnie to nam pokazuje. 

Więzienie Bang Kwang było też miejscem, w który odbywały się egzekucje. Sam autor zaczynał od zwykłego strażnika, poprzez awans do eskorty skazanych, by w końcu dostać propozycję zostania katem. 

Przez dziesięć lat swojegi zawodu pozbawił życia pięćdziesiąt pięć osób, nie tracąc przy tym ani grama człowieczeństwa. Przez całą książkę wspomina, jak ważna jest dla niego rodzina. 

Nigdy nie uważał się za szczęściarza, ta praca nigdy nie sprawiała mu przyjemności. Odbierał to jako konieczny obowiązek, bo ktoś musiał ją wykonać. Poza tym po każdej egzekucji, która wykonał, albo przy której asystował, czuł się w obowiązku dowiedzenia się czegoś więcej o ofiarach skazanych na śmierć. Jako kat, nigdy nie robił tego przed egzekucją, by nie poddać się emocjom i zwątpieniu, które mogłyby go ogarnąć. 

Ponad to, więźniów traktował jak zwykłych ludzi, a nie osadzonych, nawet jeżeli dopuścili się najgorszych występków. 

Bardzo dobra książka o człowieku, który jako zawód wybrał śmierć, ale nie zatracił przy tym siebie. Pamiętał o wartościach, które wyniósł z domu i to dzięki nim może teraz powiedzieć, że udało mu się i jest szczęśliwy. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Aktywa




"Nieujarzmiona przeszłość" Tillie Cole

"Nieujarzmiona przeszłość" Tillie Cole

Książki z serii Kaci Hadesa są chyba najbardziej wyczekiwanymi tomami z działu romans. Zawsze z wielkim wyczekiwaniem sprawdzam zapowiedzi wydawnictwa , czy coś się nie pojawia. 

Kiedy w zapowiedziach ukazał się szósty tom, ja już widziałam, że będę musiała go przeczytać. 

Uwielbiam Tillie Cole i jej styl pisania. Książki jej autorstwa pokrywają mnie totalnie i bezgranicznie. Do tej pory udało się to tylko autorom piszącym fantastykę. 

Po raz kolejny  wchodzimy w świat słynnego gangu motocyklowego. Wydarzenia nie stoją w miejscu, ale gnają dk przodu. Zmienią się jedynie główni bohaterowie opowiadający historię. Tak jest i w tej części. Tu jednak czeka nas niespodzianka, bo czeka na nas nie dwóch głównych bohaterów, a trzech. Historie tu przedstawione będą dotyczyć Elysii "Sii" Willis, siostry Kylera oraz Husha i Cowboya, nierozłącznych "braci" w gangu i życiu. 

Sia wiedzie samotne życie. Nie może inaczej. Kocha swojego brata, który jest zastępcą Katów, ale nienawidzi ani gangu, ani zasad jakie w nim panują. Nikt nie widział o jej istnieniu, bo była wychowywana przez matkę w sekrecie i tajemnicy przed jej ojcem. Kiedy matka ginie w tragicznych okolicznościach ta ppstanawia się zbuntować przeciwko zasadom gangu i stawia na swoim. Konsekwencje swoich czynów odczuwa wiele lat później i musi żyć w ukryciu. Jednak przeszłość nie daje o sobie zzapomnieć i staje się teraźniejszością. 

Valan "Hush" Durant i Aubin "Cowboy" Breaux nareszcie zaprzestali styl życia nomadów i zamieszkali w głównej siedzibie Katów. Żyją względnie spokojnie, ale ck jakiś czas na powierzchnię wypływa przeszłość, dlaczego musieli uciec z Luizjany. 

Kiedy nad Klubem wisi groźba wojny, Hush i Cowboy otrzymują zadanie, by chronić siostrę Kylera. Tak jak bardzo z entuzjazmem podchodzi do tego Cowboy, tak Hush stawia widoczny opór. 

Valan to mężczyzna z bliznami, tymi na ciele i na duchu, ciężka przeszłość, mroczna tajemnica, którą zna tylko Aubin, jest jedyną osobą, która go zna. Jednak na jego drodze stanęła Sia, której udaje się przebić przez zbudowane przez niego mury, pomaga jej w tym Cowboy. 

Oni wiedzą, że są rodziną i muszą trzymać się razem. 

Elyisa "Sia" Willis jest zupełnie inną bohaterką, niż dziewczyny, które do tej pory występowały w poprzenich częściach. Jest to związane z tym, że Sia jest siostrą Kata, zna klub, ale też nie żyła w sekcie, tylko w normlanym świecie. Jednak od kilku lat była zmuszona się ukrywać. Zna swoją wartość i nie zamierza słuchać się nikogo, a już na pewno nie swojego brata. 

Nasi bracia Nomadowie mają wspólną przeszłość, ich początki nie były udane. Hush miał całe życie ciężkie i zawsze pod górkę. Dzięki pomocy swojego przyjaciela udało mu się podnieść i ruszyć naprzód. 

Ten tom różni się od pozostałych. Mamy trzech głównych bohaterów i między nich podzielona jest narracja. Historia w tej książce toczy się dalej, swoim stałym rytmem. 

Autorka poraz kolejny w historię wplotłs poważne tematy. Ocieramy się tu o rasizm, ale ten najgorszy, przebierający najgorszą formę i twarz, poczucie wyższości, brak współczucia, empatii, morderstwa w imię wyższych idei. 

Tillie Cole ma niezły dar. Nie umiem tego określić, ale jej książki mimo, że podszyte seksem, lubieżnością i ekstrawaganjcą potrafią wzruszyć, chwycić za serce i roztrzaskać duszę. 

Autorka ma niezwykle lekki styl pisania, dzięki czemu jej książki czyta się szybko, ale i niezwykle przyjemnie, bo jej historie porywają i pochłaniają całe nasze jestestwo. 

Ja osobiście jestem zauroczona autorką. Moim zdaniem bardzo na plus wychodzi jej pisanie serii i wplatanie w nie tematów tabu i życiowo trudnych, bolesnych, które z różnych przyczyn są przemilczane. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Editio Red


PRZEDPREMIEROWO  "Nocturna" Maya Motayne

PRZEDPREMIEROWO "Nocturna" Maya Motayne

Z ogromną niecierpliwością czekałam na debiutancką powieść Mayi Motayane. Wydawnictwo Jaguar postarało się o świetną powieść. Napisana z dużym rozmachem pozycja jest wstępem do cyklu o świecie, który był inspirowany kulturami Ameryki Łacińskiej. Można to zauważać w książce, szczególnie dla osób,  interesujących się podobną tematyką. 


Maya Motayayne przedstawia nam mroczną opowieść o postkolonialnym świecie, gdzie magia jest luksusem, a na jej studiowanie mogą sobie pozwolić  tylko najbogatsi. Wielowymiarowa książka fantasy, przedstawia odwieczną walkę światła z ciemnością. Autorka zaprasza nas do świata, w którym każdy ma jakiś nadnaturalny talent, ale nie wszyscy powinnni z niego korzystać. 


Alfie, młodszy z książąt, wraca z wielomiesięcznego rejsu po imperium Englass. Podróż była tylko przykrywką na znalezienie sposobu, by odnaleźć starszego brata bohatera, Deza. Tylko Alfie nadal wierzy, że nadal żyje. 

Zmuszony do powrotu staje przed obowiązkiem przejęcia zadań królewskich i przygotowania się do objęcia tronu. W trudnych chwilach może liczyć na  Palomę, dawną nauczycielkę, oraz Lukę, oddanego przyjaciela. 

Niestety zbiegiem niefortunnych wydarzeń Alfie uwalnia potężną czarną magię, a mimowolnym świadkiem jego poczynań jest Finn, posiadająca dar zmiany wyglądu. 
Sprawy przybierają jeszcze gorszy obrót, gdy okazuje się, że ciemność przyjął Ignacio – przybrany ojciec dziewczyny, przed którym ta ucieka większość życia. Teraz nie zagraża już tylko jej, ale również całemu światu. Bohaterowie postanawiają wyruszyć w niebezpieczną podróż, by ponownie uwięzić zło, ale też dopilnować, aby nikt się nie dowiedział o jego wypuszczeniu. Przy okazji dobrze by było, jakby żadne z nich nie straciło życia. 


Alfie to młody człowiek pogrążony w żałobie i przez swój obecny stan nie do końca zdaje się myśleć racjonalnie. Nagle spada na niego duża odpowiedzialność, której nie chce. Finn, to z kolei złodziejka wyszkolona przez przybranego ojca. Pod warstwą sarkazmu i ironii ukrywa swoją delikatność. Życie na ulicy nauczyło ją bycia okrutną i przebiegłą, jednak dzięki księciu uświadamia sobie swoje zalety. Luka to przyjaciel Alfiego. Jedyny jego cel to  zabawa w najlepsze i wypicie jak największej liczby napojów wyskokowych, ale jest oddany, wierny i godny zaufania. 

Autorka postawiła na narrację trzecioosobową i narratora wszechwiedzącego. Nasza uwaga skupiona jest wokół głównych bohaterów książki, dzięki czemu dostajemy szeroki wachlarz emocji i powodów, jakie kierują ich decyzjami. 

W tej powieści, jak w żadnej innej, nie przeszkadzały mi wyjątkowo dokładne i szczegółowe opisy miejsc, rzeczy czy wydarzeń. Wręcz przeciwnie, pozwoliło mi to bardziej wczuć się w jej klimat. Dialogi są spójne, logiczne i w zależności od sytuacji potrafią wywołać u nas uśmiech bądź smutek. 


Dosłownie pochłonęłam lekturę. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem w jednej książce spotkałam tyle magii i zaklęć. Pomimo pojawienia się drobnego schematu w relacji pomiędzy obojgiem głównych bohaterów, autorka miała bardzo dobry pomysł na powieść. Z magii zrobiła „żywą istotę”, która współgra i współistnieje z każdym, o złym sercu. Nic nie sprawiło mi większej radości, niż oglądanie budzącego się uczucia między naszymi bohaterami. Niemniej jest to subtelne i delikatne oraz dzieje się bardzo powoli, za co daję autorce dużego plusa. 

Bliżej należy się też przyjrzeć okładce, która rzuca się w oczy. Połączenie czerwieni i złota to idealne zestawienie. Poza tym widnieją na niej symbole magii czterech żywiołów, występujących w powieści, ale możemy też zauważyć elementy charakterystyczne dla kultury Ameryki Łacińskiej, jak kafelki oraz słynne mozaiki. Jest dosłownie niesamowita.

Przepadłam od pierwszych stron książki. Oceniam ją na osiem w dziesięciostopniowej skali. Dużym plusem były szybkie zwroty akcji, barwni bohaterowie i ich dialogi, które nie raz powodowały uśmiech na mojej twarzy, poza tym lekki styl autorki. 

Do tej pory jest to dla mnie jedna z lepszych powieści fantasy przepełnionych magią od czasów wydania Harry’ego Pottera. Czułam się, jakby mnie samą wypełniały czary. Książka ponadczasowa, dla czytelnika w każdym wieku, bo wiek to przecież tylko metryka.


Kinga


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar


Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger