"Zapomnij, że istniałem" Beata Majewska

Kolejna powieść autorki, którą miałam przyjemność przeczytać. Tym razem sygnuje ją swoim przeciwnym nazwiskiem. Poprzednie dwie książki to fanfici klasyki, pisanie pod pseudonimem Augusta Docher. 


Tak jak fanfici wyszły autorce naprawdę dobrze, tak do tej historii nie mogłam się przekonać. Nie byłam w stanie wyczuć się w historię. Czegoś mi w niej brakowało. Takiej iskry. 

Historię rozpoczynamy mocnym akcentem, który bardzo mocno odbija się na naszym głównym bohaterze Rafale. Jest on byłym bokserem i członkiem gangsterskiego pół światka. Przekonał się, że z mafii nie można odejść kiedy człowiekowi się odwidzi. Po starcie, której doświadczył postanowił wyjechać i zaszyć się w małej wiosce, której sołtysem jest trzydziestoletnia Luzia Mleczko. Jak na młody wiek jest sztywna, ale bardzo elegancka, a dodotakowo uparta, pyskata, rezolutna, a za swoją pracę nie bierze ani grosza. 

Rafał jest skrzywdzonym przez los człowiekiem. Przez co jest zamknięty w sobie, szortski, nieprzyjemny i nie ma zamiaru z nikim zawierac bliższych relacji. Chce żyć w spokoju, odciety od cywilizacji. Skrywa wiele mrocznych tajemnic, które mogą zniszczyć ich oboje. 

Luzia na początku działała mi na nerwy. Moja rówieśniczka, a zachowywała się co najmniej na połowę młodszą osobę. Bezczelna, rozkapryszona, skupiona wyłącznie na sobie. 

Dobrze wykreowana postać, a w dalszej części powieści możemy zauważyć jej wewnętrzną przemianę. 

Książka, w której polubiłam tylko ojca Luizy. Pan Józek był człowiekiem raczej spokojnym, ale kiedy już zabierał zdanie na jakiś temat, były to trafne i mądre słowa. Chyba poczułam sentyement, bo bardzo przypomina mi mojego tatę. 

Autorka ciekawie wplotła w fabułę wątek sensacyjny. Nie wybija się ponad, ale znalazł tam swoje miejsce. Trudno określić jaki to gatunek, bo żaden z wątków nie był przewodni. 

Miałam wielki problemm z recenzją i oceną tej książki. Przez całą powieść szukałam tego, co mnie zaskoczy, zadziwi. Doczekałam się, ale to była końcówka książki. Ostatnie jej storny i zdania. Trochę długo trzeba było czekać. 

W tej książce, tak jak w poprzednich, które miałam okazję czytać autorstwa Beaty Majewskiej vel Augusty Docher idzie wyczuć lekki styl, ale były momenty, w których wkradała się  chaotyczność. 

Nie bardzo podobała mi się przedstawienie polskiej wsi. Autorka zaprezentowała mieszkańców jako wścibskich, uzuzależnionych od alkoholu i po prostu głupich, co jestmnie krzywdzące i bardzo stereotypowym podejściem. 

Dużym minusem jest narracja. Totalnie nie przemyślana i chaotyczna. Autorka skakała z jednego bohatera na drugiego, nie tylko pomiędzy głównymi bohaterami, ale też pomiędzy drugoplanowymi postaciami. Takie książki czyta się zdecydowanie gorzej i jest to bardzo męczące. 

Długi czas utrzymywałam, że nie przeczytam drugiego tomu, jeżeli taki miał by powstać. Jednak końcówka tak mnie zaskoczyła, że jestem ciekawa, co z tego wsyztskogo wyniknie. 

Kinga

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar



8 komentarzy:

  1. doskonale to znam, niby nie, niby wszystko jest jakieś takie, ale jak przychodzi do końcówki to nadle jest zdziwienie, że to już koniec ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że narracja nie była dobra. Dla mnie to przede wszystkim ona ciągnie fabułę książek do przodu. Ciekawie można i o łuskaniu fasoli pisać, a najlepsze opowieści tracą na kiepskim narratorze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, trochę zaskoczona jestem, bo bardzo lubię książki autorki, na razie mam stosik książek do przeczytania jak się z nim uporam to zabiorę się za tą

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jest ro książka po którą bym sięgnęła. Już okładka mnie odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie niektóre momenty były wręcz absurdalne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czasem autor zapędzi się w opisywaniu danej grupy społecznej tylko z uwzględnieniem jednobrzmiących cech, które obrazują w pożądany sposób tło, lecz nie przekonują w generalnym odczuciu.

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie okładka odrzuca. Chociaż nie ocenia się książki po okładce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ten typ mężczyzny? Czy masz już dość powielanych wzorców? ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony po sobie ślad. Każda obecność jest ważna i bardzo mile widziana. Wy także pomagacie tworzyć bloga, głównie wy :) Dziękuję Wam! Zawsze jesteście tu mile widziani :)

Copyright © 2014 Velaris' library , Blogger